refleksje wigilijne
całuję medalion szyby przecieram rękawem
aby dosięgnąć włosów pierwszej gwiazdy
przejmuje chłodem kiedy w kubrakach tańczą wróble
w kałuży drży odświętna brosza
mrok w obłokach mknie słowo się staje
zwiastunowie skupieni liczą na ziarno
w prezbiterium gołębnika taka cisza
zdarza się w przesilenie nocy
ciepło z ludzi słońca wszędzie czekanie
na zwyczajny cud który powinien się zdarzyć
w oborze na sianie kwili dobra nowina
a na stole ożywają białe chleby i łza
przywarłem do okna czuję jak wątleje chłód
zakwitają potrawy powszednie ale wigilijnie
w nich atencja ojca i ręka z czułością matki
czas utkwił w blasku niezwyczajności
bycia dzieckiem
30-12-2011