wędrówki w głąb
/z cyklu: akty wiary/
są dni puste i smutne chociaż
fala przelewa się przez burty
z myślami walczyć jest trudno
atakują jak burza gradem
rozwieszona nad łanem grzmi
a czas zanika
bywają noce gdy firmament niemy
wichry szaleją wołają puchacze
w duszy rosną zęby przegryzają księgi
powstają szramy tajemnicą palca tworzą
fakturę na stygnącej ciszy
krwawią przed świtem
są chwile gdy szukać za późno
odeszłaś wczoraj mgłą otulona
nad łąkami pozostała przepaść
w pamięci powiewa chabrowo
sukienka i rani błysk korali
na rzęsach
odkryłem że milczeniem można
opowiedzieć najdokładniej brzask
zastał mnie z nadzieją spacerującego
po wzgórzach nie ważne gdzie dojdę
z tej wysokości akordy perspektywy
są wymowne
uwierzyłem że przemówią pacierze
i na progu brzasku powitamy siebie
w naszym Domu
Komentarze (1)
-
- T Jantarek
- 13 grudnia 2011, 20:21:58
może D.O.M. to odpowiada, do mnie, ziemskiego czytelnika nie trafia.